Intro – tekst utworu

Ja, bit, mój pokój,
mieszkanie gdzieś w bloku,
i tylko na pozór święty spokój,
cztery ściany wokół,
jak przed światem ostrokół,
piąte koło u wozu,
ten głos co ostro kuł,

Ten diabeł co szeptał,
do ucha, bym przestał,
bym zasnął i nie wstał,
bo nic nie ma sensu i pytał:
nie jest tak?
nie jest tak?
nie jest tak że sensu brak,
że leżysz na wznak jak wrak,
tylko zegar tik-tak,
on ty i ja, twoja paranoja,
czas mija,
zapijasz brak weny,
zabijasz problemy,
jak hydry,
na miejsce jednej,
mordy trzy,
oddawaj sny,
gość z nich to nie ty,
prosiłeś by ktoś powiedział Ci,
gdzie problem tkwi, proste,
czemu uparcie,
nie chcesz pogodzić się z tym
już na starcie,

Nie bo nie – szybko odpowiadam,
kurwa mać, po co ja w ogóle z nim gadam?
Ubieram się, zabieram klucze i do parku spadam,
A tam?

Rokita śmieje się twarz,
znów mnie wita,
gadaliśmy nie raz,
oddaj duszę i kwita,
nie snuj się po bitach,
znój minie tylko nie pisz,
nie maluj nie czytaj – baluj,
obowiązki wypełniaj pomału,
między jednym a drugim,
nie wypełniaj interwału,
myśli zalążki?
Ooo, broń cię Panie Boże,
mówię Ci to ja Diabeł,
ten gość co pomoże,
nie szukaj sensu,
bo będzie jeszcze gorzej,
a ja na to:
gorzej być może?
żartowałem
nikogo nie zasmuci
że klamka i pasek w ruch poszedł,
o ile, w twoim pokoju będą klamki,
wariatkowo czy piekło,
mnie tam wszystko jedno,
ale jeszcze możesz się wywinąć,
wyłącz bit, obróć myślenie w mit,
włącz jakiś durny film,
just come with me,

I już biorę od niego cyrografu karty,
prawie wciskam długopis w pergamin,
zdaję sobie sprawę że to nie żarty,
diabeł na chwile z zachwytu zamilkł,
i choć krew to nie tusz,
ja jestem tuż tuż,
a tu trzeci głos się wcina i pyta,
czego będziesz warty,
żyjąc jakbyś był martwy,
tak się rodzi ta płyta,
Witam.